fbpx

Kuala Lumpur

3 979 odsłon66 komentarzy

Will you marry me?

Sobotnią nocą pod wieżami Petronas w Kuala Lumpur odbywa się widowiskowy spektakl podświetlanych fontann tańczących w rytm muzyki.
- On nie żartuje. To wariat z Bangladeszu albo z Pakistanu, zapomniałam. I naprawdę szuka żony z Europy albo Stanów. Ja mam chłopaka. To odpada, ale żarcie jest zajebiste! - Niemka grzebie widelcem w plastikowej torebce, próbując nadziać na plastikowe widełki orzeszka. - Nie chcę jechać do Kataru albo Emiratów jak mój stary. Traktują nas tam jak śmieci. Nie wybrałem sobie miejsca urodzenia i nie odpowiadam za mój kraj. Ojciec dał mi wszystkie pieniądze, żebym sobie kupił paszport - chłopak zaczyna swoją płaczliwą litanię. Czytaj dalej
3 668 odsłon64 komentarze

Śniadanie z Wenus

Pulau Tioman. Roślinność namorzynowa, czyli drzewa nad brzegiem morza.
Przyszłam tu z talerzem - zaczerpnąć świeżego powietrza - bo podłogę stołówki przykrywa wykładzina. Czyszczona mopem. Bez dodatku płynu do mycia naczyń i pucowania linoleum. To azjatycko-chiński zwyczaj prania dywanów. Powoduje intensywny zapach. Wody zmieszanej z lepkim brudem. Raczej niesprzyjający jedzeniu.- Want some fruit for the breakfast? - Wenus odwraca się w moją stronę - I can share. - Strawberries cherries? - zastanawiam się, czy potem będę musiała zdjąć ostrogi. Czytaj dalej
3 144 odsłon40 komentarzy

Allah akbar!

Żeby nie było nudno jedzącemu, to wszystko w tej potrawie jest zaskakujące. Nie będąc specjalnym fanatykiem jedzenia, choć zdecydowanie testerem nowości wszelakich, nie tylko kulinarnych, w życiu bym się nie domyśliła, co właśnie spożywam, gdyby - tak, jak to się dzieje na filmach o terrorystach - zawiązali mi oczy i kazali zgadnąć, co jem. Na Allaha, oblałabym! Czytaj dalej