Recenzje

540 odsłon6 komentarzy

Seks, kłamstwa i filmy

Paryskie kawiarnie w okolicach Bastille.
Trudno pisać o czymś, co nie ma treści, ani nawet wabika. Być może gdyby wyposażyć głównego bohatera w jakieś cechy dystynktywne, wywalić niepotrzebne sceny seksu,które naprawdę nic nie wnoszą, dodać więcej świata wokół postaci, to by wyszedł z tego przeciętnie interesujący film dla widza z przeciętnym poziomem IQ, który prawdopodobnie byłby ponadprzeciętnie zachwycony. Czytaj dalej
1 581 odsłon43 komentarze

Kryminał w Bangkoku

Indonezja, Bali, okolice Candidasa
Stoisz na pięknym balkonie pod rozgwieżdżonym niebem; słychać boską muzykę, tak absolutnie doskonałą, że niemal nie do zniesienia. I nagle dzieje się coś strasznego: magiczne dźwięki zmieniają się w ohydną kakofonię. Co się stało? Czy umierasz? No cóż, można tak powiedzieć. Ten straszny odgłos to pierwszy krzyk noworodka: twój. Urodziłeś się znów w ludzkim ciele, nieoddzielnym od wszystkich grzesznych występków popełnionych w poprzednim życiu. I teraz będziesz musiał strawić kolejnych siedemdziesiąt lat na przedzieraniu się z powrotem ku boskiej muzyce. Nic dziwnego, że płaczemy. Czytaj dalej
2 821 odsłon23 komentarze

Włoskie wakacje. Nienasyceni po latach.

Nienasyceni na wakacjach, Apulia, wybrzeże adriatyckie
Słyszeliście o Pantellerii? To mała włoska wysepka. O połowę mniejsza od Malty. Leży nieco bliżej Tunezji niż Włoch. A konkretnie Sycylii. Nie jest modna. Nie piszą o niej na blogach. Nie sprzedają na nią tanich biletów. To tutaj Luca Guadagnino przyjechał po The Bigger Spash. Remake La Piscine Jacquesa Deray’a. Kultowego filmu, w którym zagrali piękni, młodzi i seksowni, czyli Alain Delon, Romy Schneider i Jane Birkin. Filmu, który w 1969 roku stworzył legendę Saint Tropez. Czytaj dalej
2 888 odsłon17 komentarzy

Modelka od pierwszego wejrzenia

McDonald's w Paryżu.
Film "Modelka" w reżyserii Madsa Matthiesena – Duńczyka ma coś z klimatu Larsa von Triera. Nie tylko narodowość, ale pewien sznyt horroru z dużym prawdopodobieństwem osadzonego na faktach. Zwłaszcza zakończenie. Obiecuję nie spojlerować - sami je zobaczycie, jak będziecie chcieli. Tymczasem można śmiało czytać dalej. Zwiedzanie zaczynamy od małego miasteczka w Danii. A potem jedziemy na paryski bal. Czytaj dalej
2 552 odsłon19 komentarzy

Dzisiaj narysujemy szok

Pytany jestem często, jak znoszę to, o czym piszę. Jaką osobistą cenę za to płacę? Odpowiedź nie wydaje mi się ani specjalnie ważna, ani interesująca. Wolałbym, aby ktoś, kto sięga po moją książkę, sam siebie zapytał: dlaczego o tym czytam? Dlaczego się z tym mierzę? /Wojciech Tochman Czytaj dalej
2 124 odsłon29 komentarzy

Królowa pustyni i dwie pozostałe

Pustnia w Izraelu. Królowa pustyni gdzieś się zapodziała ;)
Czytałam kiedyś w Maladze świetną książkę: "La reina del sur". Książkę tym lepiej mi się czytało, że byłam akurat w rejonach, w których działa się akcja. Do Marbellii całkiem blisko i bezpośredni autobus, a motocyklem jakieś 45 minut. Do Ceuty, Tangeru i Maroka - trochę dalej, ale też warto. Źle się tam jedzie holenderskim samochodem na takich blachach, bo trzeba zawracać do Algeciras, a tam już w piątek po południu w najlepsze trwa fiesta weekendowa, więc niestety wszystko się odwleka, choć przynajmniej można zwiedzić Algeciras. Czytaj dalej
3 410 odsłon39 komentarzy

28 koreańskich fryzur i imponująca kolekcja cudów

Kiedy w 1994 roku Generał Kim Dzong Il przejmował władzę po śmierci Wielkiego Walecznego Wodza Kim Ir Sena, powiedzieli, cudów było tylko osiem, ale teraz mają ich dwanaście. Pierwszy to wschód słońca nad Baekdu-san, gdzie urodził się Kim Dzong Il. Drugi - sosny zimą w bazie wojskowej w Dabak, gdzie Kim Dzong Il wpadł na pomysł polityki songun. Trzeci - azalie na wzgórzu Chulryong w pobliżu bazy frontowej, często odwiedzanej przez Kim Dzong Ila. Czwarty... Czytaj dalej
2 932 odsłon27 komentarzy

Sudan na bezdechu

Pustynia Negew w Izraelu.
Takie książki jak ( Sudan ) Czas bezdechu czytam z przyjemnością. Nie dlatego, że to lektura przyjemna. I też nie dlatego, że jestem masochistką. Ale dlatego, że do Sudanu na razie nie pojadę, więc pochłaniając plastyczne obrazy i historie z drogi mam namiastkę podróży. Substytut wrażenia, że tam jestem i to, co opowiadane, właśnie się dzieje, a ja tego doświadczam. Czytaj dalej