Angkor Wat

867 odsłon42 komentarze

Travel Mate? Hmm…Jak nie znaleźć idealnego towarzysza podróży

Rzeźba z Angkor Wat. Ilustracja artykułu pt. Jak znaleźć idealnego towarzysza podróży
Podróżuję sama, bo kocham wolność i nie stać mnie na kompromisy. Nie stać mnie również na błędy, które mogłyby mi zepsuć smak włóczęgi, bo za dużo wyrzeczeń mnie kosztuje dotarcie do punktu, w którym stoję z plecakiem na drodze gdzieś w Laosie albo Salwadorze. Jestem do bólu pragmatyczna, dlatego nigdzie się nie ruszam bez intuicji, chyba że znienacka dopada mnie stan zakochania i nie zdążę się zorientować, że oto oślepłam i ogłuchłam. Na to akurat nadal nie wymyśliłam sposobu. Takiej chemii nie da się pokonać i jest to w sumie piękny błąd. Przynajmniej tak to sobie tłumaczę. Czytaj dalej
2 266 odsłon36 komentarzy

Tam, gdzie tańczą Apsary

Uliczna handlarka w Angkor Wat
Angkor Wat jest jak wyspa nieprawdopodobieństwa w kraju bosych dzieci i amerykańskich dolarów. Niczym fatamorgana na pustyni cierpienia - piękny wrzód na chorej tkance. Przypomina o świetności, o egzaltacji ponad miarę, która wiele wieków później skończyła się polami śmierci. Dwa zjawiska nadprzyrodzonego piękna i nadprzyrodzonego okrucieństwa zupełnie bez związku. W małym kraju, który kiedyś był wielki, a potem popełnił samobójstwo... To, co trwa, ma inną ... Czytaj dalej