504 odsłon26 komentarzy

Corpus Christi Fashion

Nie dlatego nęcą mnie ciepłe kraje, że Polska zamiast serca ma kawałek lodu, przez co wydaje mało się egzotyczna. Wręcz przeciwnie. Po Polsce już trochę pochodziłam. Na Wschód i na Zachód. Na Północ i Południe. Wciąż nie przestaje mnie zadziwiać. Fascynować swoim pejzażem kulturowym. Zawsze, jak kogoś spotykam w drodze – w podróży, człowieka z którym zamieniam nawet trzy zdania, namawiam go na taką egzotyczną wyprawę. Nie polecam Zakopanego ani Sopotu. Tym bardziej do Krakowa zniechęcam. Mówię:

– Jedź z dala. Od tego, co pokazuje przewodnik. Odpuść główne atrakcje, bo główne atrakcje wszędzie są takie same. Bilety, tłumy, selfie, internacjonalne jedzenie. Jedź na Wschód – naciskam, a może tylko przemycam łagodną perswazję. Nie dlatego, że tam jest najzimniej, a taka wizja w okolicznościach laotańskiego skwaru albo malezyjskiego lata działa na nas niczym kostki lodu rzucone na gorejące ciało, więc warta jest rozważenia i  rozpłynięcia się w smugę wielokropka. Wsiądź do osobowego – popijam to zdanie tajskim szejkiem z bazylii.  Albo do lokalnego busa kursującego między wioskami. Zobaczysz coś, o czym nie przeczytasz w Lonely Planet. Na przykład Boże Ciało.

– Bary mleczne mam w planach – powiedział kiedyś Australijczyk w Laosie albo Irlandczyk w Malezji.

– Lepiej sprawdź te dla tirowców – odpowiedziałam.

– To te przy stacjach benzynowych? Z kawą z automatu i pancake’iem? – doprecyzował.

– Nie. Takie bez automatu. Ze szklankami z prawdziwego szkła. W koszyczkach. Albo na talerzyku. Takim, co się kotom daje mleczko. Tzn. dawało w moim dzieciństwie.

– Koszyczkach???

– Basket for the glass. A sort of container. Sometimes with holder sometimes without. Zielonego pojęcia nie mam, jak się to nazywa po angielsku, pomyślałam.

– Intriguing!!!

Chyba ich przekonałam. Zaraz sprawdzę. Jednak wolą Bali, ale pamiętają o koszyczku. W dalszym ciągu nie udało nam się ustalić, jak się nazywa po angielsku.

Czasem sama jadę w Polskę. Jako Irlandczyk albo Australijczyk. Płeć nie ma tu nic do rzeczy. Oglądam coś, czego nie widzę z warszawskich okien. I czuję się, jakbym była w Laosie albo Indonezji. Jakbym naprawdę wyjechała do innego świata.

Boże Ciało – wspomnienia fotograficzne

Zdjęcia, które dostajecie w galerii poniżej to materiał archiwalny. Zrobiłam je w 2000 roku, a może jeszcze w poprzednim wieku. Jak to z archiwami bywa, moja pamięć jest zawodna. Przypominam sobie jedynie, że wtedy po raz pierwszy, ukartowałam całą sytuację. Wiedziałam, gdzie jadę i po co.  Pojechałam na kresy, żeby zobaczyć Boże Ciało i zapamiętać coś, co powoli przestaje już być częścią współczesnego świata.

Wciąż uważam ten rejon za najciekawszy z punktu widzenia kultury i dzikości krajobrazu.  Pewnie jeszcze długo opowiadając o Polsce w moich podróżach, będę namawiać spotkanych po drodze ludzi do tego, żeby przyjechali tutaj w czerwcu, kiedy noc jest najkrótsza i udali się na wschód – do puszczy, do skansenu, do domów obitych papą. Na pogranicze kultur. Tam, gdzie przeszłość jeszcze nie umarła, gdzie przyroda panoszy się bezkarnie nieprzycięta równo w trawnik, gdzie jest tak inaczej niż w Warszawie, Krakowie, Unii.

Górany, Szudziałowo, Krynki, Bobrowniki. Boże Ciało na krawędzi wieków. Klatka stop.

This slideshow requires JavaScript.

Ciekawe materiały:

Autor: Dominika Sidorowicz

Dziennikarz, fotograf, podróżnik. Kolekcjoner przygód i opowieści.

26 komentarzy

  • comment-avatar
    Niedzielne Podróże 12/06/2018 (12:50)

    Często mam wrażenie, że wśród wielu osób panuje przekonanie, jakoby podróż wiązała się jedynie z wyjazdem w egzotyczne, jak najdalsze rejony świata..
    Natomiast zarówno pięknymi zdjęciami, jak i całym wpisem pokazujesz, że wcale tak być nie musi i Polska to również ciekawy (choć przez wielu z nas nieodkryty) kawałek świata. 🙂

    • comment-avatar
      Hamak Life 12/06/2018 (13:18)

      Dokładnie! W podróżach w dużej mierze chodzi o patrzenie…i widzenie 🙂 Natomiast jest jeszcze jedna rzecz. Jak dużo podróżujesz, egzotyka – ta inna perspektywa, choć oczywiście różniąca się w zależności od miejsca, staje się normą. Przestaje być egzotyczna w tym znaczeniu odmienności…i wtedy właśnie taka staje się Polska. Zaczynasz widzieć kulturę jako pewien koncept, który zadziwia, intryguje…wychodzisz poza to, stając się obserwatorem, a nie uczestnikiem.

  • comment-avatar
    nieśmigielska 06/06/2018 (14:08)

    z listy postanowień, który nigdy nie dotrzymałam, najdłużej trzyma sie „jechać w polskę” nalepiej „na roadtripa”, miesięcznego. bo jak dotąd to najdalej na wschód zajechałam na wesele dwie godziny od warszawy w stronę lublina – i już różnica była kosmiczna. i idę o zakład, że jak w końcu się zawezmę to połowa tego świata przestanie istnieć.

    • comment-avatar
      Dominika Sidorowicz 06/06/2018 (14:43)

      Teraz jest świetny moment na polski roadtrip! To kiedy ruszasz?
      Na weselu Ci się podobało?

  • comment-avatar
    Martyna | bomojezycietopodroz.pl 04/06/2018 (22:26)

    Planuję wakacje na Podlasiu? Polecasz?

    • comment-avatar
      Dominika Sidorowicz 04/06/2018 (23:34)

      Oczywiście! Tam są teraz świetne szlaki rowerowe, przaśna agroturystyka;), w Kruszynianach można nawet przenocować w jurcie tatarskiej i jest co zwiedzać. Przede wszystkim jednak sam klimat tego regionu jest niepowtarzalny! Wybierz się kiedyś na procesję Pewnie napiszę jeszcze o cerkwiach, cmentarzach różnych wyznań i w ogóle o tym fascynującym pograniczu kulturowym i w dodatku bardzo wkrótce Jeśli masz jakieś pytania, na które znam odpowiedzi, to chętnie odpowiem

  • comment-avatar
    Marcin 04/06/2018 (19:27)

    Jakby zatrzymał się czas. Nie do wiary, że zrobiłaś je 18 lat temu.

    • comment-avatar
      Dominika Sidorowicz 06/06/2018 (14:46)

      To jest magia obrzędu!Sporo klimatu robi też Ilford. Ale wiesz, dochodzą mnie słuchy, że tam niewiele się zmieniło i że równie dobrze mogłabym zrobić taki materiał teraz

  • comment-avatar
    Maria Blog 04/06/2018 (18:24)

    Wspaniałe zdjęcia oddające klimat święta 🙂

  • comment-avatar
    blogierka 03/06/2018 (23:46)

    Ej te foteczki to istne archiwum historyczne! 😀

    • comment-avatar
      Dominika Sidorowicz 04/06/2018 (00:05)

      Wiesz, że takie, które zrobiłam w Górze Kalwarii rok temu albo 2, to niewiele się różnią…ale poczekam z nimi jeszcze ze 20 lat
      Co innych archiwalnych zdjęć, to mam jeszcze starszy fotoreportaż z fabryki, która już nie istnieje i muszę przyznać, że wciągnął mnie ten wątek historyczny z mojego twardego dysku, a tu o Chorwacji mam pisać

  • comment-avatar
    Kinga K. 03/06/2018 (19:01)

    Piękne zdjęcia 🙂

  • comment-avatar
    Maria Blog 03/06/2018 (17:42)

    Cudownie oddany Polski klimat 🙂

    • comment-avatar
      Dominika Sidorowicz 03/06/2018 (23:29)

      Dla mnie to już taki bardziej kresowy…a w zasadzie dobre pytanie: co to jest polski klimat? Zainspirowałaś mnie do opowiedzenia o polskości

  • comment-avatar
    Anna 03/06/2018 (16:46)

    W Polsce jest wiele pięknych miejsc, trzeba tylko wiedzieć, gdzie się udać. 🙂

  • comment-avatar
    Robert Rosa 03/06/2018 (15:37)

    Super post 🙂

    • comment-avatar
      Dominika Sidorowicz 03/06/2018 (23:31)

      Dziękuję Zwłaszcza miło to słyszeć tamtej mnie, która dawno temu robiła tamte zdjęcia

  • comment-avatar
    Anna 03/06/2018 (15:30)

    Nic się nie zmieniło…

  • comment-avatar
    Sylwia 03/06/2018 (14:47)

    „Piękna Nasza Polska cała. Piękna, żyzna i wspaniała…”

    • comment-avatar
      Dominika Sidorowicz 03/06/2018 (23:34)

      Faktycznie tamte słowa napisane prawie 200 lat temu!!! wkomponowują się w ten klimacie

  • comment-avatar
    bezpretextu 01/06/2018 (21:41)

    zdjęcia świetnie oddają klimat miejsc. Taka polska egzotyka :))

Dodaj komentarz