Polska

723 odsłon58 komentarzy

Corpus Christi Fashion

Boże Ciało obchody
Zdjęcia, które dostajecie w galerii poniżej to materiał archiwalny. Zrobiłam je w 2000 roku, a może jeszcze w poprzednim wieku. Jak to z archiwami bywa, moja pamięć jest zawodna. Przypominam sobie jedynie, że wtedy po raz pierwszy, ukartowałam całą sytuację. Wiedziałam, gdzie jadę i po co. Pojechałam na kresy, żeby zobaczyć Boże Ciało i zapamiętać coś, co powoli przestaje już być częścią współczesnego świata. Czytaj dalej
500 odsłon30 komentarzy

Baba Chanel w Sopocie, czyli walentynki w domu starców

Plaża w Sopocie oraz słuszna inicjatywa estetyczna
Przy Monciaku jest taki teatr Wybrzeże, zdecydowanie lepiej znany w Polsce niż teatr przy placu głównym w Santa Ana w Salwadorze. Skojarzyło mi się nie bez kozery, bo zachodzi tu zjawisko chronologii. Poprzednim razem wybrałam się na salwadorski spektakl taneczny Piękna i bestia, a z okazji Walentego, o czym dowiedziałam się w kasie, dziwiąc się, że bilety są tak drogie i tym sposobem wyciągając wniosek, że jednak nie opłaca się być zakochanym, trafiłam na Babę Chanel, zdecydowanie po polsku, choć na podstawie rosyjskiego oryginału. Czytaj dalej
2 105 odsłon72 komentarze

Przepustka do Disneylandu, czyli życie na Marsie

Disneyland
Sprzedawczyni ma atak paranoi, w związku z tym podejrzewa cię o przemyt trotylu w skrytce obcasa, a z trotylem do mięsnego nie wejdziesz, choć kupiłeś już zapas szynki na całe 10 lat, wpłacając online cenę z Pewexu. No i każdy chce mieć szynkę! Więc kolejka za twoimi plecami wpada w stan krytyczny fazy paranoicznej, panika się nasila, mróz wyostrza zmysły w tym przeciągu, bo drzwi się przecież nie domykają, dobrze że nie upały - myślisz - nie byłoby przewiewu i ludzie popadaliby jak muchy. Czytaj dalej
2 195 odsłon68 komentarzy

Dolina Strążyska bez makijażu

Dolina Strążyska w listopadzie
Brakuje mi zapachu. Drewnianego żywicznego sufitu nad moją głową. Brakuje mi szumu syczących potoków. Brakuje mi luksusu. Pięknych widoków. Brakuje mi bezcelowości. Bezsensownego zanurzenia się w naturę. Zupełnie bez powodu. Całkiem bez telefonu. I w dodatku bez makijażu. W bezwstydną prostotę, która nie pozuje i z każdej strony wygląda dobrze. Chyba po to ludzie jeżdżą w góry. Mieszkańcy konwenansu miasta gdzieś na peryferiach rzeczywistości zrzucają swoje maski. ... Czytaj dalej
7 392 odsłon18 komentarzy

Tęsknota za rzepakiem

Krajobraz górski w Vang Vieng w Laosie
Nie czuję się turystą. Nigdy się nim nie czułam. Nie pociągają mnie atrakcje turystyczne. Co nie znaczy, że nie lubię atrakcji, ani że nie lubię wi(e)dzieć. Wolę czuć, a potem katalogować wrażenia i wyciągać z nich wnioski. Cieszy mnie "ładnie" i niezmiernie ekscytuje "ciekawie" i "inaczej". Takie połączenie skutkuje efektem "acha!" albo "eureka!" albo "wiem, że nic nie wiem" - wszystkie moje ulubione. Z takim nastawieniem zawsze wyruszam w drogę. Czytaj dalej
5 080 odsłon106 komentarzy

Świnoujście polskie niemieckie miasto

Świnoujście plaża przed sezonem
Do 1957 roku to polskie miasto okupowały wojska radzieckie. Koszary znajdowały się w części uzdrowiskowej. Tych czasów oczywiście nie pamiętam, ale moim wspomnieniom przedszkolaka podróżującego do Świnoujścia przygrywają śpiewne wschodnie dźwięki, bo do końca lat 80 to rosyjski był drugim językiem urzędowym tego portu. A jego melodią bazy okrętów wojennych, kasyna wojskowe i pijani marynarze z czerwonymi gwiazdkami na pagonach. Czytaj dalej
3 320 odsłon86 komentarzy

Warszawskie plaże. Improwizacja na weekend.

Wały. Zawady. Kiedyś były tam ogródki działkowe na Siekierkach. Rosły czereśnie, pomidory i truskawki. A nawet kukurydza. Choć ta wyjaławia glebę i w to w sumie głupi pomysł ją sadzić. Biegały tam koty. Czasem kury. W czasach kiedy jeszcze żyli dziadkowie i było się bardzo małą dziewczynką. W tych czasach i tamtych przestrzeniach człowiek zupełnie bezkarnie zostawał włóczykijem. Czytaj dalej
4 321 odsłon48 komentarzy

Wsiąść do pociągu

Pociąg TLK albo osobowy przejeżdża właśnie przez Kuźnicę.
Patrzę, czy Leonardo będzie strzelał kartoflami. Ale nie. Chłopiec się skulił. Przestraszył. Matka uśmiechnięta, ale już w ułamku sekundy obrażona. Duża labilność. Groteskowa ekspresja. Tak jak w manii. I wzrok szklisty. Podniecony i nieobecny jednocześnie. Pasują wszyscy do siebie. We trójkę. W tym wagonie podczepionym do szalonej lokomotywy. Czytaj dalej