Malezja

3 608 odsłon66 komentarzy

Will you marry me?

Sobotnią nocą pod wieżami Petronas w Kuala Lumpur odbywa się widowiskowy spektakl podświetlanych fontann tańczących w rytm muzyki.
- On nie żartuje. To wariat z Bangladeszu albo z Pakistanu, zapomniałam. I naprawdę szuka żony z Europy albo Stanów. Ja mam chłopaka. To odpada, ale żarcie jest zajebiste! - Niemka grzebie widelcem w plastikowej torebce, próbując nadziać na plastikowe widełki orzeszka. - Nie chcę jechać do Kataru albo Emiratów jak mój stary. Traktują nas tam jak śmieci. Nie wybrałem sobie miejsca urodzenia i nie odpowiadam za mój kraj. Ojciec dał mi wszystkie pieniądze, żebym sobie kupił paszport - chłopak zaczyna swoją płaczliwą litanię. Czytaj dalej
3 252 odsłon64 komentarze

Śniadanie z Wenus

Pulau Tioman. Roślinność namorzynowa, czyli drzewa nad brzegiem morza.
Przyszłam tu z talerzem - zaczerpnąć świeżego powietrza - bo podłogę stołówki przykrywa wykładzina. Czyszczona mopem. Bez dodatku płynu do mycia naczyń i pucowania linoleum. To azjatycko-chiński zwyczaj prania dywanów. Powoduje intensywny zapach. Wody zmieszanej z lepkim brudem. Raczej niesprzyjający jedzeniu. - Want some fruit for the breakfast? - Wenus odwraca się w moją stronę - I can share. - Strawberries cherries? - zastanawiam się, czy potem będę musiała zdjąć ostrogi. Czytaj dalej
3 274 odsłon66 komentarzy

Ipoh street art walk

and not a story whatsoever. You stroll plunging into your imagination and high hopes that one day all the street in this quite often grayish and hurry up world will be resembling at least a little bit of these. A shady district. A shabby side street parallel to Jalan Sultan Iskandar. No tourists but a cat. A local one. Great companion, an exquisite and graceful guide. I could foster him or her (actually forgot to ask about the name) smuggling it somehow in my backpack and ... Czytaj dalej
10 270 odsłon66 komentarzy

Jak transportować tony kokainy i żyć szczęśliwie? Posłuchajcie Luca Rastello.

Cameron Highlands, Malaysia 2015
Tak mogłaby wyglądać plantacja koki w Cameron Highlands. Rozczaruję Was jednak. Po pierwsze niestety w moich licznych przygodach nie dotarłam jeszcze na plantację koki (ale już niedługo...;), a po drugie w Cameron Highlands oprócz herbaty (co za nuda!) rosną tylko truskawki. Duma narodowa Malezyjczyków. Jednak nawet wyprodukowanie i sprzedaż najdroższych powideł truskawkowych - ceny tego malezyjskiego specjału to w porywach do 50 zł za słoik - to zupełnie nie to sama ... Czytaj dalej
10 345 odsłon100 komentarzy

Dzień, w którym zostałam modelką iluzji. W Penang 3D Trick Art Museum.

Penang 3D W Trick Art Museum, Malezja, Georgetown
W Penang 3D Trick Art Museum, wreszcie ktoś zechciał mnie sfotografować i nawet nie miał wyboru, bo było to obowiązkowym punktem programu zwiedzania. Świetna zabawa! Czytaj dalej
2 561 odsłon34 komentarze

I nie stanie się nic aż do końca…w Taman Negara

Tym nieśpiesznym krokiem, w nieco sennym nastroju, otumanieni przez lepki, nierealistyczny klimat Cherating - osadę pluskiew i marzeń, w której oprócz komarów wisiało w powietrzu coś jeszcze, wątpliwości podróżników, na temat ich dalszych, popowrotnych losów, wyruszyliśmy na pierwsze spotkanie z dżunglą. Czytaj dalej
2 721 odsłon40 komentarzy

Allah akbar!

Żeby nie było nudno jedzącemu, to wszystko w tej potrawie jest zaskakujące. Nie będąc specjalnym fanatykiem jedzenia, choć zdecydowanie testerem nowości wszelakich, nie tylko kulinarnych, w życiu bym się nie domyśliła, co właśnie spożywam, gdyby - tak, jak to się dzieje na filmach o terrorystach - zawiązali mi oczy i kazali zgadnąć, co jem. Na Allaha, oblałabym! Czytaj dalej
4 124 odsłon44 komentarze

Sugar mama

- Where is your husband? - wyrwało mnie znad porannej masala tea pytanie z rodzaju głupich. - Home - popiłam. - Why? - That's the husband place. Nie polemizował, za to zainteresował się gabarytami. - Is big? Czytaj dalej