Kambodża

1 221 odsłon8 komentarzy

Zielone na podróże

Budżet w podróży jest drugorzędny w stosunku do dobrego humoru
Nocne busy azjatyckie to bardzo ciekawa propozycja sprzyjająca integracji. W Indiach, Kambodży, Wietnamie, Laosie i Chinach i pewnie jeszcze gdzie indziej łóżko jest podwójne, a bilet sprzedawany pojedynczo. Teoretycznie gwarancja nietykalności to wykupienie 2 miejsc...chyba, że dokooptują wam Azjatę do trójkąta. Czytaj dalej
3 434 odsłon49 komentarzy

Czerwona ziemia, granaty i butelki z benzyną

Muzeum Plac zabaw naprzeciwko Min Lądowych w Kambodży
Landmine Museum to mały barak gdzieś na wygwizdowie kambodżańskim w odległości ok. godziny jazdy skuterem od Siem Reap. Otwiera wam naburmuszona pani (też nie byłabym szczęśliwa, spędzając kilka godzin w takiej scenerii), płacicie 5 $ (w Kambodży praktycznie nie używa się rieli, chociaż wydaje się w nich resztę) i oglądacie arsenał. Zgromadzony tam przez Aki Ra - człowieka z traumatyczną przeszłością i szczytną ideą. Nie ma w nim butów, pasiaków, drewnianych nóg ani połamanych okularów. Czytaj dalej
1 599 odsłon18 komentarzy

Tam, gdzie tańczą Apsary

Uliczna handlarka w Angkor Wat
Angkor Wat jest jak wyspa nieprawdopodobieństwa w kraju bosych dzieci i amerykańskich dolarów. Niczym fatamorgana na pustyni cierpienia - piękny wrzód na chorej tkance. Przypomina o świetności, o egzaltacji ponad miarę, która wiele wieków później skończyła się polami śmierci. Dwa zjawiska nadprzyrodzonego piękna i nadprzyrodzonego okrucieństwa zupełnie bez związku. W małym kraju, który kiedyś był wielki, a potem popełnił samobójstwo... To, co trwa, ma inną ... Czytaj dalej
1 581 odsłon10 komentarzy

One nothing for sale

wśród kambodżańskich dzieci
Są różne strategie sprzedaży biedy Natarczywość lub uśmiech. Uśmiech lub obojętność. Jak patrzę na nich, jest mi wstyd. Wstyd, że jestem, że mam się dobrze, że stać mnie na telewizor i wyprawę do cyrku. Cyrk grają mistrzowsko. Ja nieźle się trzymam w kostiumie białego. Biały, bogaty - uśmiechnięty, że ładnie. Zły, że gorąco. Zdegustowany, że oni coś chcą. Oni, one, dzieci - zwiadowcy dorosłych. Ta strategia teatru emocji jest niesmaczna - jak ... Czytaj dalej
3 062 odsłon38 komentarzy

One dollar baby

Khmerskie dzieci nad jeziorem Tonle Sap.
Mali Khmerowie z wiosek, do których biały trafi omyłkowo albo kierowany dziwną żądzą ciekawości i chęcią skręcenia gdzieś w bok poza odminowane szlaki – (i dlatego właśnie na ogół trzyma się bezpiecznych turystycznych rewirów) – są wycofani, obojętni. Jakby tkwili w jakimś letargu, zaprzeczeniu, indyferentności. Jakby na przekór agresywnym akwizytorom i przedsiębiorczym żebrakom postanowili zastygnąć w apatyczną bierność. Czytaj dalej