fbpx
8 563 odsłon22 komentarze

Pierwsze kroki w kraju słonia i kalkulatora

Fatima Restaurant to lokalna jadłodajnia połączona ze sklepem. W środku mieszczą się 3 stoliki i 1 na zewnątrz. Z reguły nie ma miejsc. Do wyboru jest 5 lokalnych stosunkowo ostrych dań w cenie 80- 100 INR.  Jedno z nich możecie je zobaczyć w amores perros. Do posiłku dostałam…łyżkę.

Kiedy nasyciłam pierwszy głód, pojawiła się lokalna para. Stali na zewnątrz, czekając na stolik.
– You may sit with me – zaproponowałam…i to był błąd.
O ile kobieta rzeczywiście mogła ze mną usiąść, to jej mąż zdecydowanie nie mógł, nie powinien i w ogóle dobrze by zrobił, omijając mnie szerokim łukiem. Może domyślicie się, co robił z jedzeniem? W każdy razie kolacji już nie dokończyłam…

Fatima restaurant to lokalna jadłodajnia na Goa połączona z mini sklepem. Naprzeciwko jej siostra - z większym wyborem towaru.

A propos jedzenia i innych atrakcji na Goa…

If u are not good at maths consider wisely going to India! – takie motto powinno mieć Lonely Planet traktujące kraju słonia i kalkulatora.

Cash flow as below, czyli jak to się dzieje, że pieniądze tracą wartość:

1$ = 60 INR/ 62 INR (12.02.2015, Goa). W większości kantorów przyjmują tylko banknoty 100 $. W innych mniejsze nominały liczy się po gorszym kursie.
ATM pobierają tax 200- 300 INR niezależnie od kwoty.
Wypłata z terminala po aktualnym kursie master/ visa card to 3 % prowizji od każdej transakcji.
Kurs na lotnisku w Goa 1$ = 61 INR + 13 % PROWIZJI, czyli cinkciarstwo wyższych lotów.

CENY na GOA w Agonda Beach w lutym, czyli poza sezonem:

Taxi z lotniska na Goa do Agonda Beach 1500 INR/ dzienny kurs/ 2000 INR nocny
woda 5 l = 65 INR/ 2 l = 30 INR/ 1 l = 15/ 20 INR
1 banan w wersji mini = 5 INR/ 12 bananów 50 INR
kosmetyki Khadi 140/ 375 INR
kadzidła 20/ 120 INR
papierosy 60/ 190 INR*
kawa 30/ 150 INR
lokalne danie w knajpie 100 – 375 INR; za europejskie fiu bździu zapłacicie oczywiście więcej
street food (który jest tu raczej rzadkością, bo Agonda to „probably the most expensive beach in India” – 70 – 150 INR
tuk tuk do Palolem Beach 150 INR/ taxi 300 INR (ok.15 km)
tent 1500/ 2500 INR
beach front cottage 6000/ 3000 INR
garden bungalow 6000/ 2000 INR
yoga class 300 INR
ayurvedic massage 1000 /2000 INR
scooter 300 INR/ day
yoga class 300/450 INR/ 90 min

Fatima Classic Shopee to lokalny turystyczny sklepik na Agonda Beach - w tej najbardziej drogiej części Goa.

Indie, Goa, Agonda Beach 2015

A to agondański supermarket. Znaduje się dokładnie naprzeciwko Fatimy barowej. Na tym samym skrzyżowaniu.

Indie, Goa, Agonda Beach 2015

Indie, Goa, Agonda Beach 2015

I jego zawartość

Nie kupicie w nim owoców ani warzyw. Przykładowo banany to towar deficytowy na Agonda Beach. 3 lokalne sztuki ważą pewnie tyle co 1 polski, czyli ekwadorski. Są słodkie, bardziej mięsiste i jednocześnie kwaskowate – pozostawiają na języku orzeźwiającą goryczkę.

Indie, Goa, Agonda Beach 2015

Indie, Goa, Agonda Beach 2015

Niezbity dowód na masowe występowanie kosmetyków Khadi na Goa i podejrzewam, że w całych Indiach.

Indie, Goa, Agonda Beach 2015

Indie, Goa, Agonda Beach 2015

Oświecenie na Goa. Dostępne na tablicy ogłoszeń sklepiku, którego zawartość prezentowałam powyżej.

Indie, Goa, Agonda Beach 2015

Indie, Goa, Agonda Beach 2015

I inne rzeczy, na które możecie wydawać pieniądze…

* Mój taxi driver z lotniska od razu poinformował mnie, że:
– You can smoke in the taxi and I can smoke – dodał.
– No, u can’t – nie przystałam na tę propozycję.
– I’m the chain smoker – doprecyzował swoje warunki – I smoke 2 packs daily. Russians, they smoke a lot and they drink vodka. Even more. Alcohol is cheap here. Do you drink a lot of vodka?
– I don’t drink at all. And if u want to smoke, stop the car and do it outside, deal?

Tym sposobem zatrzymywaliśmy się 3 razy.
– And if u want to buy drags, they are also cheap – gawędziliśmy sobie dalej.
– How much? – zainteresowałam się jako zawodowy dziennikarz.
– I don’t know. I don’t sell them. Ask the Russians. They make business here.
– They sell the drugs?
– And the jewellery. We don’t like them. In Agonda not Russians. Good for you!

Wkrótce miałam się przekonać, jak bardzo się mylił.

I skoro już jesteśmy przy braku poprawności politycznej, to nietrudno zgadnąć, kto zachowuje się gorzej niż Hindusi (choć Mr travel agent spod Shanti jest całkiem niezły w te klocki) – jak myślicie? Oczywiście, że kacap na wakacjach, który bezczelnością bije na głowę ( w picu na pewno) najbardziej bezczelnego Hindusa, a rozpiętością chodu od krawężnika do krawężnika najbardziej rozpanoszone krowy.

Wracając jednak do taksówki, w której jeszcze mało wiedziałam o Indiach, choć uczyłam się błyskawicznie, zwłaszcza jak na tak późną porę, kiedy człowiek na ogół gorzej przyswaja nowe informacje, to przemknęło mi przez nie do końca oświeconą w tym momencie świadomość: So I can’t buy a weed there.

– But if u want to buy cigarrettes – wtrącił się do moich myśli – no problem.

Rzeczywiście papierosy występują tu masowo w każdym storze, w przeciwieństwie do bananów.
A w Indiach wszyscy pala wszystko: kraki, chwasty, tytoń, wdowy…tylko nie śmieci, które w ogóle są nietykalne podobnie jak krowy i Ruscy.
Natomiast zioło tubylcy wciskają za darmo. W ramach integracji. Odmowa wiąże się z początkowym narażeniem na ostracyzm, który z upływem czasu przeradza się w uwielbienie.

Poza tym jest drogo. W tanich Indiach drogie Goa.

Autor: Dominika Sidorowicz

Piszcie do mnie w sprawie przygód! 🙂

Chcesz zainspirować się bardziej? :)