fbpx
2 780 odsłon22 komentarze

Dwa koty w walizce

…można wziąć, bo przez 5 dni tutaj widziałam właśnie tyle. Oba chude. Grube to są psy – ale chyba w ciąży, bo w innym przypadku trudno mi wytłumaczyć ich bezczelność. Krowy za to jakieś nie w sosie, bojowe:

– Oh my God, oh my god!!! – wrzeszczała Angielka przez pół plaży – The cows! The cows got evil!

Faktycznie ja się też ze dwa razy przestraszyłam. W końcu nie jesteśmy w Polsce szkoleni, jak postąpić wobec krowy pędzącej jezdnią prosto na ciebie; w dodatku rogatej i garbatej. Pomachać jej sari, jak na corridzie??? Krowa, a w zasadzie byk, ryczy, macha ogonem i ogólnie ma minę z serii: get the fuck out of my way!

Tylko gdzie, jak z jednej strony tuk tuk, z drugiej i z dziesiątej. Więc postuluję, żeby zmodyfikować nieco lekcje survivalu na PO i zamiast o maskach gazowych urządzić pogadankę o krowach. Sądzę, że mimo wszystko takie zajęcia bardziej by się przyczyniły do zwiększenia bezpieczeństwa obywateli niż szkolenia z budowy schronów.

Wracając jednak do kotów,
czyli pakowania, bo o tym miał być ten artykuł, należy się spakować zupełnie inaczej niż myślicie, słyszycie i czytacie, więc możecie równie dobrze darować sobie to, co pod spodem.

Choć przyznaję, że ekwipunek do Ameryki Środkowej spakowałam z większym sensem. Co prawda nie walizce, ale w plecaku, umieściłam poniższą zawartość i całkiem dobrze mi służyła.

Co KONIECZNIE należy wziąć na Goa

1/ Góry zielonych, najlepiej całą walizkę nawet kosztem kotów i reszty – w cashu oczywiście.

Jeśli zastosujecie się do tej rady, nie musicie czytać dalej.

Na początek – czyli na godziny jet lagu i aklimatyzacji kulturowo-mentalnej dobrze zabrać z Polski ok. 6000 – 8000 INR i jeszcze w domu nauczyć się rozróżniać banknoty. Taki ruch może zaoszczędzić ok. 1000 INR i sporo nerwów. Np. na Agonda Beach jest JEDEN bankomat – naprzeciwko kościoła – zepsuty od środy, czyli już 5 dni. NIGDZIE nie można płacić kartą, chociaż jutro zapytam w moim „hotelu”, czy zgodzą się na przelew przez booking.com. Podejrzewam, że nie, bo na ogół wszystkie moje propozycje – z rodzaju tych typowych spotykają się z odmową, te bardziej zaskakujące z „ok, ma’am. As u wish”.

2/ Co wrzucić do plecaka?

Kapelusz, okulary, kostium, szybko schnący ręcznik, sari/ sarong/ duże cienkie chusty, bluzę z długim rękawem i kapturem * , 2 koszulki, luźne płócienne spodnie, bawełnianą, luźną sukienkę, wygodne klapki i sandały, szczotkę do zębów i do włosów, nić dentystyczną, dezodorant, działający tablet, który się potrafi obsługiwać, koniecznie wraz z adapterem na złącze USB, jeśli chcecie robić zdjęcia własnym aparatem i przesyłać je dalej.

Jeśli lecicie przez Doha w Katarze, to nie dość że to lotnisko jest do d. w porównaniu na przykład z tym w Hong Kongu czy Singapurze, to taki adapter na nim nie występuje nigdzie, a wyjść na zewnątrz nie można mimo 4 godzinnego stopovera, więc chcąc nie chcąc, odmraża się cztery litery w klimatyzowanym, klaustrofobicznym molochu.

Nie mniej jednak, jak ktoś wraca do UE, to można tam nabyć w celach zarobkowych 3 kartony Malboro w cenie 27 $…za 3 kartony. W tym przypadku nie można lądować w Dojczlandzie, bo wtedy straci się te 27 $.

3/ Plastikowe, zamykane torebki

takie, które można, a wręcz trzeba bez dyskusji, nabyć na lotnisku w Dusseldorfie za 1 euro, jak przewozi się w bagażu podręcznym podejrzane kosmetyki. W Indiach służą one przeciw mrówkom.

* Ciuchy z długim rękawem i nogawką są absolutnie niezbędne! Przypomnijcie sobie, jak po całym dniu nad Bałtykiem, załóżmy, że upalnym, robi się ciemno i temperatura spada z powiedzmy 35 stopni w słońcu do 25 w księżycu. Jest wam ciepło? Nadal łazicie w bikini? Jaki piszę ten artykuł, jest 27 stopni o 23 w nocy – siedzę na plaży w długich spodniach typu rybaczki i w bluzie z kapturem. W ciągu dnia mój tablet pokazywał 35, odczuwalne 39 i zdecydowanie odczuwał to 39, manifestując to popadaniem w sjestę.

Czego NIE NALEŻY brać na Goa, czyli dlaczego dwa koty w walizce się nie przydadzą?

1/ Zdecydowanie kosmetyków

Wszystkie Khadi i im podobne dostaniecie tu w cenie 140- 375 rupii w KAŻDYM storze. W tym kontekście ciekawi mnie niezmiernie, ile kosztuje shipping do Polski.

2/ Nic dżinsowego

Nawet dziurawych seksownych szortów, zwłaszcza obcisłych. Aktualna wilgotność powietrza tj.w lutym, to 75 % pomnożona przez średnią temperaturę 35 stopni wymusza użycie tkaniny naturalnej, luźnej, cienkiej, oddychającej, czyli nie dżinsu.

3/ Artykułów sanitarnych ze szczególnym uwzględnieniem papieru toaletowego

To wszystko NAPRAWDĘ tutaj można kupić. Podobnie jak chusteczki odświeżające, do demakijażu, do rąk itp. Te ostatnie dobrze ze sobą nosić, bo w wucetach na ogół nie ma papieru i mydła, tylko wąż do mycia rąk, a one same, czyli wucety a nie ręce, są w bardzo kiepskim stanie, czego warto mieć świadomość, żeby się niepotrzebnie nie bulwersować, co w ogóle lepiej sobie odpuścić, bo wtedy wygląda się gorzej.

– Ma’am u look more beautiful if u are smiling. Much more. What can I do for u to make u happy?- usłyszałam od jednego z bojów „hotelowych”, jak wydostawałam się naburmuszona po nieprzespanej nocy z mojego namiotu.
– Bring me the toilet paper, please!

Ciąg dalszy historii indyjskich, bardzo wakacyjnych i wyboistych, przeczytacie nie tylko przypowieści o lukrowanej mamie  ale w całej sekcji indyjskiej.

Indie, Goa, Margao 2015

Indie, Goa, Margao 2015

Indie, Goa, Agonda Beach 2015

Indie, Goa, Agonda Beach 2015

Jedyny niedziałający bankomat na Agonda Beach znajduje się vis a vis katolickiego kościoła. Spotkany nieopodal Anglosas poinformował mnie, że w dodatku połyka karty. Może z nudów albo z upału?

Indie, Goa, Agonda Beach 2015

Indie, Goa, Agonda Beach 2015

Tak mieszkają Hindusi na Goa.

Indie, Goa, Agonda Beach 2015

Indie, Goa, Agonda Beach 2015

Indie, Goa, Agonda Beach 2015

Goa

Indie, Goa, Agonda Beach 2015

Indie, Goa, Agonda Beach 2015

Indie, Goa, Agonda Beach 2015

Indie, Goa, Agonda Beach 2015

Indie, Goa, Agonda Beach 2015

Indie, Goa, Agonda Beach 2015

A tu widzimy parę mieszaną na skuterze…jeśli się dobrze przyjrzymy ;). Nie spotkałam dotąd łysego Hindusa, co może tłumaczyć skłonności Polek do przywożenia ich do Polski…Nie wiem, czy w walizce…;)

A co znajduje się w waszej walizce?

Otóż pomysł jest na wagę złota, a raczej na wagę darmowych biletów lotniczych. Bo do 31 sierpnia 2018 do dramatycznej godziny 23.59 można takie wygrać w ilości w porywach do 4 sztuk! Liczy się wasza kreatywność oraz ładne zdjęcie tego, co wylądowało w waszej walizce podróżniczej.

Podpowiedzi, czyli słowa klucze: pomysł, humor, funkcjonalność, chaos, dobra zabawa.

Więcej informacji w linku: LINKU oraz w fejsbukowym wydarzeniu:

Jak wziąć udział w konkursie”co w walizce”?

1/ Najpierw należy zarejestrować się na stronie infoloty.challengerocket.com  .

2/ W kolejnym arkuszu aplikacyjnym przesłać zdjęcie konkursowe wraz z krótkim opisem, linkami do publikacji oraz screenshotami postów: na Facebooku i Instagramie. Zdjęcia w social media powinny być oznaczone hashtagami: #Infoloty #ChallengeRocket #InfolotyChallenge oraz mieć status publiczny i ogólnodostępny.

3/Ostatnim krokiem w zabawie jest polubienie Infoloty.pl na Facebooku oraz obserwowanie profilu na Instagramie.
Aby być na bieżąco z konkursem, warto zapisać się do wydarzenia na Facebooku.

Europa czeka! A potem cały świat!

Autor: Dominika Sidorowicz

Piszcie do mnie w sprawie przygód! 🙂

Chcesz zainspirować się bardziej? :)