09/02/2017

1 135 odsłon43 komentarze

Orzeszki, banany i Chińczyk w czerwonej czapeczce

Cameron Highlands
- One person? One beautiful person? - Chińczyk w czerwonej czapeczce radośnie się wyszczerzył na mój widok - I have one bunk bed for one beautiful person. Obejrzałam się za siebie. Hindusa już nie było. Chińczyk bez zmian. Wziął mój bagaż i pokazał mi pokój. - Here, I need your signature. 19 ringits plus tax - wyjął kalkulator - 21, 78. Ok, let’s make it 20. Otworzył szufladę i wyciągnął z niej tabliczkę: SORRY, WE ARE FULLY BOOKED i umieścił ją w szybie hostelu pod wesołym Chińczykiem. Czytaj dalej