fbpx

24/09/2015

3 438 odsłon46 komentarzy

Szamani z importu

Kobiety w tradycyjnych strojach z Północy Tajlandii sprzedają lokalne wyroby na Khao San Road w Bangkoku.
Spotkanie z szamanem. Inkaskim. Niski. Pękaty. W cywilu. Jak ci Indianie peruwiańscy, co grają na ulicach. Na fujarkach. W pióropuszach. A ten w cywilu. Czerwona koszulka i dżinsy. I tłumaczka – koleżanka – dawno niewidziana. Ucieszyłam się. Widać, że jego hiszpański – język wyuczony. Słychać i czuć. W wibracji każdej sylaby. Dobrze. Jakby szeptucha mówiła piękną polszczyzną, pewnie bym powątpiewała w jej autentyczność. A tak lepiej. Czytaj dalej